Translate

środa, 19 sierpnia 2015

PROLOG

PROLOG

- Mamy kogoś w środku... - odpowiedział niecierpliwie mrok na niestosowne pytanie jego doradcy. - wszystko idzie jak najlepiej, niedługo mój plan zacznie wkraczać w życie, o nic nie musisz się martwić. - zasiadł w wielkim fotelu sięgając po filiżankę z herbatą i mierząc swojego wystraszonego sługę wzrokiem.
- Oczywiście. Tak. Ma pan całkowitą rację. - Wyrzucał z siebie słowa skruchy bez ładu i składu. - Ja tylko chciałem się upewnić czy daje pan sobie radę. - Pożałował tych słów nim jeszcze je wypowiedział widząc rozgniewane spojrzenie swojego pana.
- Filipie dobrze ci radzę, nigdy nie wątp w mą zaradność, albo źle to się dla ciebie skończy, a teraz zejdź mi z oczu jeśli łaska, albo całkiem stracę cierpliwość.
        Mężczyzna bez słowa sprzeciwu i z pośpiechem opuścił pomieszczenie. Gdyby nie to, że w dzisiejszych czasach tak trudno o wierzącego w niego sługę było tak trudno, już dawno by się pozbył tego niezguły, ale na szczęście niedługo to się może zmienić.
        Teraz, gdy udało im się zwerbować kogoś wewnątrz wszystko pójdzie jak w zegarku, wystarczy właściwie połączyć wszystkie trybiki. W dodatku udało się to bez większego skomplikowania. Niesamowite w porównaniu do wcześniejszych starań. Pomogła w tym zaledwie jedna, jedyna osoba. Strażnicy w ogóle się tego nie spodziewają - ich koniec jest bliski. Na twarzy mroku wymalował się zupełnie szczery i złowieszczy uśmiech.

                                                                              &
Kilka dni temu po raz "ąty" obejrzałam strażników marzeń. Sama jestem wielką marzycielką, więc zaczęłam rozmyślać nad różnymi zakończeniami, bądź innymi ciekawymi historiami dotyczącymi strażników. Ten spodobał mi się na tyle, że postanowiłam go tu zapisać, wszystkie trybiki połączyły mi się wręcz idealnie. Z resztą jeśli to przeczytacie sami ocenicie. Zapraszam. :)